czwartek, 6 września 2007

Życie ze Szmakiem

Pomimo że ten pan nie jest bohaterem mojej bajki, z dnia na dzień odczuwam do niego rosnącą sympatię. Jako były dziennikarz potrafi wytknąć błędy tabunom młodych-myślących-że-wszystkie-rozumy-pozjadali. Zdecydowanie celuje w tym radio GRA (wiemy, wiemy, trzeba ciąć koszty). Młodym "redahtorom" polecam przeczytanie postów znajdujących sie tu, tu , tu i srututu . Po uszach oberwało się także mojej koleżance redakcyjnej.
Drogi przyszły adepcie trudnego dziennikarskiego rzemiosła, przeczytaj uważnie te wpisy, abyś mógł w przyszłości uniknąć sytuacji, w których ktoś posądzi Cię o brak profesjonalizmu.

p.s. Oczywiście wszystko to jest niczym głos wołającego na puszczy, bo większość, jak to ładnie mawia Szmak "żurnalistów", jest święcie przekonanych o tym, że są drugą Orianą Fallaci lub Ryszardem Kapuścińskim. Młodzi, i ci bardziej doświadczeni także.

piątek, 31 sierpnia 2007

Każdy jest urodzony pod jakąś gwiazdą.


Swoją odnalazłem, Ty także możesz odnaleźć swoją, tutaj.


wtorek, 28 sierpnia 2007

"Całuję twoją dłoń Madame

i marzę, że to usta twe, Madame."


"Ich küsse Ihre Hand, Madame"
Ralph Erwin - Fritz Rotter
Niemcy 1929

Moda a`la Jarosław


Utarło się, że dziennikarze to najgorzej ubrana grupa zawodowa (o czym pisalem wczesniej). Wśród dziennikarzy prym wiodą fotoreporterzy. Tym większym, miłym zaskoczeniem był dla nas outfit fotografa premiera.
Cieszy nas, że nawet w kancelarii premiera jest miejsce na ekstrawagancje.

czwartek, 23 sierpnia 2007

Widziane z dystansu

Znalezione w Internecie:

Artykuł w jednej z francuskich gazet...

"Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"