piątek, 6 marca 2009

Memento


"And please remember people, no matter who you are, and whatever you do to live, thrive and survive, there are still some things that make us all the same: you, me, him, them -- everybody, everybody!"

wtorek, 3 marca 2009

Niebo nad Toruniem


W fotografii komórkowej drzemie wielki potencjał.

poniedziałek, 2 marca 2009

Dziennikarze piszący vs. fotoreporterzy

W każdym środowisku istnieją podziały. Naturalne i sztuczne. Motocykliści jeżdżący na ścigaczach, chopper`ach i cross`ach. Fotografujący Nikonem, Canonem, Hasselblad`em. Zbiory, grupy, podgrupy. Jedni psioczą na drugich, udowadniając swoją wyższość. Typowe polskie, a może ludzkie, piekiełko.

Nie inaczej jest w światku dziennikarskim. Dziennikarze z tygodników, miesięczników i dzienników. Gazet regionalnych i ogólnopolskich. Telewizyjni, radiowi i prasowi. Przez ten cały "k****dołek" przebiega wyraźna granica, pomiędzy operatorami kamer i fotoreporterami, a całą resztą. Czytasz to i myślisz, jakież to złogi frustracji w nim leżą. O co mu chodzi, czego się znowu czepia.

Tak, czepiam się. Dlaczego? Dlatego. Nie chodzi mi o kiboli, bo to idioci których możnaby sanitarnie odstrzelić. Nie idzie o bezczynność, głupotę, a może złą wolę ochrony. Nie boli, aż tak bardzo, brak reakcji ze strony Lechii.
Złości, doprowadza do szału, wk***ia jeden drobny szczegół:

"I nawet dziennikarze miejscowych /trójmiejskich/ gazet nie uważają tej sprawy za istotną."

Dziennikarz piszący który dostał, w jego mniemaniu, niesłusznie mandat, zrobi z tego awanturę. Porysowali samochód na parkingu strzeżonym - awantura i szukanie winnych. MPO nie odśnieżyło drogi - awantura, sążniste artykuły. Fotoreporter dostaje od kiboli w głowę kawałkiem lodu i traci przytomność - ot zaledwie incydent podczas stadionowej burdy. Niegodny uwagi wypadek przy pracy.

Bodajże Jerzy Urban powiedział kiedyś, że istnieje tylko to, co dziennikarz zobaczył z okien swego samochodu w drodze z domu do pracy i z powrotem.

Pierwsze prawo funkcjonowania homo sapiens w środowisku redakcyjnym: "Szybkość tracenia umiejętności odróżniania spraw istotnych od błahych, jest wprost proporcjonalna do godzin spędzonych za biurkiem w newsroom`ie."
To się nie zmieni. Nigdy.


06.03.2008
p.s. Posypuję głowę popiołem, ale tylko trochę. Na wybrzeżu ukazały się teksty dotyczące tego "incydentu". Szkoda że tak późno :/

środa, 25 lutego 2009

piątek, 20 lutego 2009