Greed is right. Greed works. I tak dalej. Nie znałem tego zwrotu do czasów, gdy z ciekawością przyglądałem się fenomenowi Forexu. Tak więc skoro jest dobra, to wszyscy ludzie za nią podążają, wszak z natury są dobrzy ;)
A tak poważnie, większość syfu jaki spotyka i otacza mnie w życiu mogę nią wytłumaczyć. Zafascynowało mnie, jak wiele skutków ma jedną przyczynę. Począwszy od krachu finansowego ostatnich lat, przez szaleństwa wielkich koncernów zafiksowanych na punkcie praw autorskich, hamowanie rozwoju rynku farmakologicznego kończąc na skomplikowanych formalnościach, które zaowocują (albo nie) małą przydomową siłownią wiatrową...
Głupie.
Można tak wymieniać w nieskończoność.
Koniec końców ta sama winna.
Najśmieszniejsze, że ONI, ci którzy na tym zyskują, ci wierni kapłani drugiego z grzechów głównych świetnie się czują. Ochroniło ich bóstwo chciwości. Bez konsekwencji, z sutymi premiami na koncie, niepomni, że w ostatecznym rozrachunku wszyscy stracą, śmiało mogą powiedzieć: "Greed is God".
wtorek, 8 marca 2011
sobota, 5 marca 2011
Kochaj bliźniego swego jak siebie samego
Znajomej popsuł się samochód. Kobitka nieobeznana w technice próbuje znaleźć jakąś dobrą duszę, która by jej pomogła. Zaczepia pana, około 60-letniego.
- Przepraszam, samochód mi padł. Mógłby Pan rzucić na niego okiem? Jakoś mi pomóc? Proszę.
- Nie mogę, śpieszę się do kościoła.
Śmieszne? Owszem. Straszne? Bardzo. Pan nie ogarnia tematu. Klepanie zdrowasiek w świątynnych murach kontra pomoc bliźniemu. Bartoszewski mówił o polskim, chłopskim narodzie. Wielu się oburzyło. Przecież prawda jest zupełnie inna. Nasza wiara, religijność jest głęboka, a nie obrzędowa. Powszechna, a nie ludowa ;)
- Przepraszam, samochód mi padł. Mógłby Pan rzucić na niego okiem? Jakoś mi pomóc? Proszę.
- Nie mogę, śpieszę się do kościoła.
Śmieszne? Owszem. Straszne? Bardzo. Pan nie ogarnia tematu. Klepanie zdrowasiek w świątynnych murach kontra pomoc bliźniemu. Bartoszewski mówił o polskim, chłopskim narodzie. Wielu się oburzyło. Przecież prawda jest zupełnie inna. Nasza wiara, religijność jest głęboka, a nie obrzędowa. Powszechna, a nie ludowa ;)
wtorek, 1 marca 2011
Żeby było normalnie
Piękne, kraj w którym nawet raperzy nie marzą o złotych łańcuchach, koksie, furach i dziwkach. Chcą żyć po prostu... normalnie.
Heh.
Heh.
czwartek, 24 lutego 2011
Wojna domowa w Libii
Może znowu będzie scenariusz a`la Ceausescu. W XXI wieku liczę na lepszą jakość materiałów video :P
środa, 23 lutego 2011
Tak się po prostu dzieje
Kobieta z ośrodka adopcyjnego podzieliła się ciekawą obserwacją. Pary które wiele lat starają się o dziecko, tracą w końcu nadzieję. Decydują się na adopcję. Cały proces jest długotrwały i dość skomplikowany. Po podjęciu tej decyzji i pełnym zaangażowaniu w osiągnięcie celu nagle pojawia cię ciąża. Dzieje się to na tyle często, że można zaryzykować stwierdzenie o pewnej prawidłowości. Mózg to potężne narzędzie.
Tak się po prostu dzieje.
Dawno temu wymarzyliśmy sobie psa. Wykonujemy poważne ruchy w tym kierunku. Ni stąd ni zowąd pojawia się znajda. Człowiek czuły, to zaczyna dokarmiać. Pies pojawia się częściej. Przyzwyczajamy się do psa. Odkrywamy, że to suka. Obejmuje w panowanie przestrzeń. Zaczyna się zawiązywać więź. Podejmujemy decyzję. Nadajemy jej imię. Bierzemy za nią odpowiedzialność. Tak się stało, że będziemy mieć dwóch nowych członków stada. Przedstawiam Harire.
Tak się po prostu dzieje.
Dawno temu wymarzyliśmy sobie psa. Wykonujemy poważne ruchy w tym kierunku. Ni stąd ni zowąd pojawia się znajda. Człowiek czuły, to zaczyna dokarmiać. Pies pojawia się częściej. Przyzwyczajamy się do psa. Odkrywamy, że to suka. Obejmuje w panowanie przestrzeń. Zaczyna się zawiązywać więź. Podejmujemy decyzję. Nadajemy jej imię. Bierzemy za nią odpowiedzialność. Tak się stało, że będziemy mieć dwóch nowych członków stada. Przedstawiam Harire.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)