Na świecie jest tyle piękna... czasami boję się,że tego nie wytrzymam... i pęknie mi serce - powiedział Ricky Fitts.
Mam to samo, ale piękna nie ma tutaj za grosz.
Ile można znieść spazmów matek, którym zginęły/zabiły się/zostały zabite/zaginęły dzieci. Łkania żon, których mężów zabili pijani kierowcy, kobiet których siostry mogły jeszcze długo i szczęśliwie żyć. Ile spalonych domów oglądać.
Żebym z kamienia był...
To wszystko gdzieś się odkłada, zalega złogami, warstwa po warstwie. Dzień po dniu zatruwa myśl. Gnije gdzieś w środku. Nie da się tego zracjonalizować. Wyprzeć. Pytanie tylko ile wytrzymasz, jak długo dasz radę brać się z tym za bary.
Gdy żartujesz z tego, ludzie patrzą na Ciebie jak na dewianta. Jakby sami durnie nie chichotali, gdy ich nerwy były napięte jak postronki. Gdy wulgaryzujesz, patrzą jak na gruboskórnego chama, zapominają, że targani emocjami robią to samo.
Zrozumieją ci, którzy żyją tak samo. Jest w województwie taki jeden, ale z nim nie chce mi się o tym gadać.