Znalezione jakiś czas temu i zapomniane. Pokazane kilku znajomym. Ich reakcja utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto zamieścić. Piękny przykład "kultury studenckiej". Szkoda, że z Oregonu a nie, na przykład z Lublina.
środa, 10 listopada 2010
wtorek, 9 listopada 2010
Чайковский - Czajkowski - Tshaykovski
Mogę się powtórzyć, mogło być wcześniej. Gryzie, więc wracam.
Transkrypcja, takie mądre słowo ;)
Jedna z wielu oficjalnych imprez. Przyjeżdżają goście z Rosji. Ważni goście. Na każdej winietce, stojącej na stole, widzę rosyjskie nazwiska. Wszystkie pisane z angielska. Znajomy pracujący przy imprezce powiedział, że tak dostał z MSZ.
Angielski oficjalnym językiem dyplomacji?
Polski gorzej oddaje niuanse języka rosyjskiego niż angielski?
Rosjanie lepiej znają transkrypcję angielską niż polską?
Ostatnie może być :/
Ale przecież kurica nie ptica, Polsza nie zagranica, więc czy aby na pewno?
Transkrypcja, takie mądre słowo ;)
Jedna z wielu oficjalnych imprez. Przyjeżdżają goście z Rosji. Ważni goście. Na każdej winietce, stojącej na stole, widzę rosyjskie nazwiska. Wszystkie pisane z angielska. Znajomy pracujący przy imprezce powiedział, że tak dostał z MSZ.
Angielski oficjalnym językiem dyplomacji?
Polski gorzej oddaje niuanse języka rosyjskiego niż angielski?
Rosjanie lepiej znają transkrypcję angielską niż polską?
Ostatnie może być :/
Ale przecież kurica nie ptica, Polsza nie zagranica, więc czy aby na pewno?
Wkrótce w domu
W fioletowym anoraku mam dwie warstwy. Akceptowaną i pożądaną, pożyteczną i użyteczną. Sucho dzięki drugiej. Całość z serca.
środa, 3 listopada 2010
Polityczna poprawność
posunięta do granic absurdu. Gdzieś, kiedyś czytałem o wydanej w USA wersji Biblii, w której Bóg był określany formą Pan/Pani. Bez zakładania czy jest mężczyzną lub kobietą. Ok. To był jakiś margines "genderystycznego" ekstremizmu. Furda. Zaskoczyło mnie natomiast słówko "spokesperson", które zobaczyłem pod jakąś panią, która komuś tam rzecznikowała. Czy chodziło o to, żeby nie używać zwrotu "spokesman"? Żeby nie było seksistowsko? Może ktoś mądry mi to wytłumaczyć? Jeśli jest tak jak myślę, to widzę, że nie zostajemy w tyle w lingwistycznym zaklinaniu rzeczywistości. Pojawia się coraz więcej językowych wygibasów typu "psycholożka", "pilotka" (chodzi o czapkę?), albo "prezeska". Jest tego trochę.
Co na to Miodek, Bralczyk?
Czy jest na sali polonista?
Ktoś mi to wyjaśni?
Co na to Miodek, Bralczyk?
Czy jest na sali polonista?
Ktoś mi to wyjaśni?
czwartek, 28 października 2010
"na moje niebo wlata"
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)