Mój były szef wymagał od nas, aby po odebraniu telefonu w firmie przedstawiać się imieniem i nazwiskiem, firmą, i grzecznie pytać w czym można pomóc. Wówczas, z mojego punktu widzenia bzdura, bo czego czytelnik może chcieć od działu foto? Tak więc przedstawiałem się jako "dział foto", i w 99% przypadków od razu przekierowywałem do pismaka. To z nim ludzie chcą rozmawiać, a nie z jakimś tam fotoreporterem. Ten 1 % to byli inni foto :) Natomiast co do zasady nie mam zastrzeżeń. Koncepcja zacna. Ot kindersztuba. Stosuję ją z powodzeniem dziś.
Teraz sam muszę wisieć na telefonie i wydzwaniać. Do urzędów, do wójtów i gmin. Jest tragedia. Dzwoniąc do urzędu chcę wiedzieć z kim rozmawiam. Niestety inaczej widzą to urzędnicy i sekretarki. NIKT, dosłownie NIKT, przez te wiele miesięcy nie przedstawił mi się z imienia i nazwiska. Zazwyczaj rozmawiam z urzędem, albo z sekretariatem. To jest moc. Człowiek czuje się taki malutki gdy przez słuchawkę mówi do niego urząd gminy :)))) Konsternacja, gdy pytam się o personalia - bezcenna. Tak więc moi drodzy, szczególnie ci biorący publiczną kasę, przestańcie chować się za urzędową anonimowością. Przypominam, o czym pewnie często zapominacie - to Wy jesteście dla Nas. Wy dla społeczeństwa, nie odwrotnie. Gwoli ścisłości petent to nie ktoś kogo spuszczamy na drzewo. Etymologia słowa od łacińskiego petens, czyli prosić, żądać, wymagać. Żądać/wymagać, paniatno?
wtorek, 12 kwietnia 2011
niedziela, 10 kwietnia 2011
Rok po katastrofie i wyskok posła Girzyńskiego
Jak to się teraz mówi "środowisko związane z Gazetą Polską" wzywało do wywieszenia w rocznicę katastrofy polskich flag z kirem. Proboszcz z Koniuchów odpowiedział na apel.

A poseł dr. Zbigniew Girzyński skakał przez płotki i szarpał się z policją na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Przypuszczam, że w obronie żywotnych interesów państwa polskiego i jego ludności. Ludność dostałaby zapewnie zarzut z art. 222. § 1 ;)

A poseł dr. Zbigniew Girzyński skakał przez płotki i szarpał się z policją na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Przypuszczam, że w obronie żywotnych interesów państwa polskiego i jego ludności. Ludność dostałaby zapewnie zarzut z art. 222. § 1 ;)
środa, 6 kwietnia 2011
Frustra
Z rozrzewnieniem wspominam czasy bycia fotoreporterem. Adres, numer telefonu, nazwisko, jedziesz-robisz-wracasz. Bułka z masłem. Teraz wszystko jest zależne od szczęścia, widzimisię i dobrej, bądź złej woli innych. Dla porównania, pan który jeździ trójkołowcem i rozwiesza plakaty zarabia zbliżone pieniądze. Nie zajeżdża przy tym za damski wuj prywatnego auta. A co najważniejsze jest, że to jak wykonuje swoją pracę zależy tylko i wyłącznie od niego :/
wtorek, 5 kwietnia 2011
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Narodowy Spis Powszechny 2011
Gorąco wszystkich zachęcam do "samospisania" się. Rachmistrze odwiedzą około 20% Polaków. Mogą do nas nie dotrzeć. Mamy szansę pomóc pokazać prawdziwy obraz naszego społeczeństwa. Nie oparty na kościelnych księgach czy fałszywych, robionych pod określoną tezę, statykach. Spisanie się zajmuje nie więcej niż 5 minut. Wartość prawdziwych informacji dla statystyki - bezcenna. Link do "samospisania" tutaj.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
