środa, 11 maja 2011
czwartek, 5 maja 2011
Puchar Polski - burda w Bydgoszczy
Och, och wielki skandal, kibole zdewastowały stadion. Och, och to oburzające. Policja zdecydowanie odradzała włodarzom miasta organizację tej imprezy. Teraz tłumaczy się tak jak zwykle. Klasyka. Prezes K-PZPN Eugeniusz Nowak mówi, że po zorganizowaniu tej imprezy ma uraz psychiczny. Czas się leczyć. Pies z nim.
Ubawiły mnie konsekwencje do których doprowadziło promowanie Bydgoszczy jako miasta sportu. Urzędasy się uparły, żeby zrobić imprezkę, no to teraz mają reklamę. Nieważne co mówią, byle by nazwy nie przekręcali. Myśląc w ten sposób, możemy mówić o konsekwentnie realizowanym planie promocyjnym.
Brawo Burski, brawo Chmara. Brawo za determinację.
Nie bacząc na koszta, nie bacząc na skutki :)
Ubawiły mnie konsekwencje do których doprowadziło promowanie Bydgoszczy jako miasta sportu. Urzędasy się uparły, żeby zrobić imprezkę, no to teraz mają reklamę. Nieważne co mówią, byle by nazwy nie przekręcali. Myśląc w ten sposób, możemy mówić o konsekwentnie realizowanym planie promocyjnym.
Brawo Burski, brawo Chmara. Brawo za determinację.
Nie bacząc na koszta, nie bacząc na skutki :)
poniedziałek, 2 maja 2011
Usama ibn Ladin nie żyje
[`]
Mieniący się największym imperium świata kraj 10 lat szukał jednego człowieczka. Trochę długo jak na ich możliwości.
Murzynem z Hawajów kto łeb urwał hydrze, czyli spektakularny sukces po spektakularnych wpadkach?
Czy zabicie ikony spowoduje zmniejszenie zagrożenia?
W takim samym stopniu jak zabicie hydry poprzez odcięcie jednej głowy.
I jeszcze to:
"The cause of securing our country is not complete. But tonight, we are once again reminded that America can do whatever we set our mind to. That is the story of our history, whether it’s the pursuit of prosperity for our people, or the struggle for equality for all our citizens; our commitment to stand up for our values abroad, and our sacrifices to make the world a safer place.
Let us remember that we can do these things not just because of wealth or power, but because of who we are: one nation, under God, indivisible, with liberty and justice for all.
Thank you. May God bless you. And may God bless the United States of America."
Oczywiście, we can do these things not just because of wealth or power, but because of who we are, with liberty and justice for all, Ubama twoja mać.
Mieniący się największym imperium świata kraj 10 lat szukał jednego człowieczka. Trochę długo jak na ich możliwości.
Murzynem z Hawajów kto łeb urwał hydrze, czyli spektakularny sukces po spektakularnych wpadkach?
Czy zabicie ikony spowoduje zmniejszenie zagrożenia?
W takim samym stopniu jak zabicie hydry poprzez odcięcie jednej głowy.
I jeszcze to:
"The cause of securing our country is not complete. But tonight, we are once again reminded that America can do whatever we set our mind to. That is the story of our history, whether it’s the pursuit of prosperity for our people, or the struggle for equality for all our citizens; our commitment to stand up for our values abroad, and our sacrifices to make the world a safer place.
Let us remember that we can do these things not just because of wealth or power, but because of who we are: one nation, under God, indivisible, with liberty and justice for all.
Thank you. May God bless you. And may God bless the United States of America."
Oczywiście, we can do these things not just because of wealth or power, but because of who we are, with liberty and justice for all, Ubama twoja mać.
środa, 27 kwietnia 2011
Polska służba zdrowia
Ciało odmówiło posłuszeństwa. Trzeba przetransportować świątynię ducha do lekarza. Robię to rzadko i niechętnie. Z wielu przyczyn.
Może dlatego:
Szpital Czerniakowski. Dwa tygodnie po śmierci pacjentki zmieniono dokumentację medyczną
Czy prokuratura postawi zarzuty byłej dyrekcji szpitala ? Radio ZET dotarło do kluczowego dowodu w sprawie ubiegłorocznej śmierci pacjentki, która cztery dni czekała na opis zdjęć z tomografu komputerowego.
Chodzi o opinię biegłego, który przebadał dyski szpitalnych komputerów. Ekspert prokuratury stwierdza, że dokumentacja medyczna była wielokrotnie zmieniana i nie chodzi tylko o wersje robocze opisów badań. Modyfikowane były także opisy końcowe i to trzykrotnie.
To co bulwersuje najbardziej, to fakt, że dokumentację pacjentki zmieniano dwa tygodnie po jej śmierci i to już po tym, jak prokuratura wszczęła śledztwo. Prawnicy rodziny kobiety nie mają wątpliwości - w szpitalu zacierano ślady. Adwokaci podpierają się opinią Krajowego Konsultanta do spraw Neurologii napisaną dla Mazowieckiego Oddziału NFZ. Profesor Danuta Ryglewicz pisze wprost, że dokonanie zmian po śmierci pacjentki to oczywiste fałszowanie dokumentów.
Ciąg zaniedbań i błędów wykazał również Krajowy Konsultant do spraw Anestezjologii, który skontrolował, jak Szpital Czerniakowski w Warszawie zajmował się pacjentem. O wnioskach pokontrolnych dotyczących oddziału intensywnej terapii napisała "Gazeta Wyborcza".
Prokuratura przesłuchała już kilkudziesięciu lekarzy. Na sam koniec pozostawiła sobie dyrekcję szpitala. Jest wielce prawdopodobne, że w tej sprawie śledczy postawią zarzuty.
Ewa Trautman zmarła , bo był piątek po południu a w Szpitalu Czerniakowskim nie było radiologa, choć powinien być na stałe. Kontrolerzy NFZ wykryli w placówce wiele nieprawidłowości. Zwolniono dyrekcję a szpital zapłacił wysoką karę i ma zakaz leczenia pacjentów z udarami.
Za gazeta.pl
Wszyscy wiecie, że to wierzchołek góry lodowej.
Może dlatego:
- Sam nie muszę montować kasy, ale uważam, że to nie najlepszy pomysł - ocenia dr Michał Kułakowski, toruński ortopeda. - To zrównuje lekarzy ze sprzedawcami ziemniaków. Również gazeta.pl
Dziękować bogu mam innego ortopedę. Wierzę (naiwnie), że mniej aroganckiego. Dla jasności nie przez NFZ.
Siedząc w poczekalni (do której zawlokłem swe zbolałe cielsko) miałem nieprzyjemność usłyszeć monolog pana doktora (a może pana lekarza, wszak tytułu doktorskiego pewnie nie zdobył) o tym jak to źli policjanci (o których także mam wyrobione zdanie) mieli czelność ustrzelić go za prędkość. Oczywiście tysiące wyjaśnień, jak to czatowali, jacy byli niemili, i w ogóle jak mogli. Większość normalnych ludzi w takiej sytuacji ukorzy się, przeprosi i poprosi o wyrozumiałość. Pan lekarz, a słychać go było wyraźnie, nie miał w sobie odrobiny skruchy. Przecież to wina "misiaków", że stali w terenie zabudowanym.
Furda!
Panowie którzy go dupnęliście uważajcie. Wyraźnie słyszałem, że gdy spotka Was na Izbie Przyjęć dłuuugo Was przetrzyma. Nie chcecie wiedzieć jaka spotka Was pomoc.
A ja głupi prostak bez szkoły wzdragam się przed używaniem "prasówki".
W jakimkolwiek prywatnym celu.
Nie powinienem.
Wszak ci "mądrzejsi" nie mają zahamowań.
Skłamałem.
Użyłem "prasówki", żeby przekonać panią z rejestracji, że jestem zatrudniony, ubezpieczony i nie chcę wyłudzić świadczenia zdrowotnego.
Może dlatego:
Szpital Czerniakowski. Dwa tygodnie po śmierci pacjentki zmieniono dokumentację medyczną
Czy prokuratura postawi zarzuty byłej dyrekcji szpitala ? Radio ZET dotarło do kluczowego dowodu w sprawie ubiegłorocznej śmierci pacjentki, która cztery dni czekała na opis zdjęć z tomografu komputerowego.
Chodzi o opinię biegłego, który przebadał dyski szpitalnych komputerów. Ekspert prokuratury stwierdza, że dokumentacja medyczna była wielokrotnie zmieniana i nie chodzi tylko o wersje robocze opisów badań. Modyfikowane były także opisy końcowe i to trzykrotnie.
To co bulwersuje najbardziej, to fakt, że dokumentację pacjentki zmieniano dwa tygodnie po jej śmierci i to już po tym, jak prokuratura wszczęła śledztwo. Prawnicy rodziny kobiety nie mają wątpliwości - w szpitalu zacierano ślady. Adwokaci podpierają się opinią Krajowego Konsultanta do spraw Neurologii napisaną dla Mazowieckiego Oddziału NFZ. Profesor Danuta Ryglewicz pisze wprost, że dokonanie zmian po śmierci pacjentki to oczywiste fałszowanie dokumentów.
Ciąg zaniedbań i błędów wykazał również Krajowy Konsultant do spraw Anestezjologii, który skontrolował, jak Szpital Czerniakowski w Warszawie zajmował się pacjentem. O wnioskach pokontrolnych dotyczących oddziału intensywnej terapii napisała "Gazeta Wyborcza".
Prokuratura przesłuchała już kilkudziesięciu lekarzy. Na sam koniec pozostawiła sobie dyrekcję szpitala. Jest wielce prawdopodobne, że w tej sprawie śledczy postawią zarzuty.
Ewa Trautman zmarła , bo był piątek po południu a w Szpitalu Czerniakowskim nie było radiologa, choć powinien być na stałe. Kontrolerzy NFZ wykryli w placówce wiele nieprawidłowości. Zwolniono dyrekcję a szpital zapłacił wysoką karę i ma zakaz leczenia pacjentów z udarami.
Za gazeta.pl
Wszyscy wiecie, że to wierzchołek góry lodowej.
Może dlatego:
- Sam nie muszę montować kasy, ale uważam, że to nie najlepszy pomysł - ocenia dr Michał Kułakowski, toruński ortopeda. - To zrównuje lekarzy ze sprzedawcami ziemniaków. Również gazeta.pl
Dziękować bogu mam innego ortopedę. Wierzę (naiwnie), że mniej aroganckiego. Dla jasności nie przez NFZ.
Siedząc w poczekalni (do której zawlokłem swe zbolałe cielsko) miałem nieprzyjemność usłyszeć monolog pana doktora (a może pana lekarza, wszak tytułu doktorskiego pewnie nie zdobył) o tym jak to źli policjanci (o których także mam wyrobione zdanie) mieli czelność ustrzelić go za prędkość. Oczywiście tysiące wyjaśnień, jak to czatowali, jacy byli niemili, i w ogóle jak mogli. Większość normalnych ludzi w takiej sytuacji ukorzy się, przeprosi i poprosi o wyrozumiałość. Pan lekarz, a słychać go było wyraźnie, nie miał w sobie odrobiny skruchy. Przecież to wina "misiaków", że stali w terenie zabudowanym.
Furda!
Panowie którzy go dupnęliście uważajcie. Wyraźnie słyszałem, że gdy spotka Was na Izbie Przyjęć dłuuugo Was przetrzyma. Nie chcecie wiedzieć jaka spotka Was pomoc.
A ja głupi prostak bez szkoły wzdragam się przed używaniem "prasówki".
W jakimkolwiek prywatnym celu.
Nie powinienem.
Wszak ci "mądrzejsi" nie mają zahamowań.
Skłamałem.
Użyłem "prasówki", żeby przekonać panią z rejestracji, że jestem zatrudniony, ubezpieczony i nie chcę wyłudzić świadczenia zdrowotnego.
wtorek, 26 kwietnia 2011
Kazik o żużlu
Kazimierz syn Stanisława w porannym programie telewizyjnym: Polskie miasta nie mające sukcesów w piłce nożnej, dobrych drużyn, rekompensują to sobie żużlem.
Coś w tym jest.
Coś w tym jest.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)